O emocjach
Życie z diagnozą osteoporozy to nie tylko wyzwanie fizyczne, ale i emocjonalne. W tej części naszego poradnika chcemy pochylić się nad uczuciami i emocjami, jakie towarzyszą osobom w grupie ryzyka i chorującym na osteoporozę.

Codzienność po diagnozie to uczenie się życia na nowo
Ogromnym wyzwaniem dla osób zagrożonych osteoporozą i chorujących jest konieczność zmiany swojego dotychczasowego życia. Niestety uczenie się nowej codzienności bywa doświadczeniem bardzo samotnym. Zadaniem numer jeden jest kontakt z lekarzem, który daje wsparcie. Nie wahaj się poszukać innego specjalisty, jeśli nie czujesz się pewnie. Skontaktuj się z fizjoterapeutą, by pomógł Ci ustalić bezpieczny zakres ćwiczeń i ruchów. Bardzo ważną sferą jest intymność. Dla osób z osteoporozą niektóre pozycje seksualne przestają być bezpieczne. Komfort w tej sferze utrudnia też strach o przypadkowy uraz. Często trzeba nauczyć się innego sposobu komunikacji swoich potrzeb i znaleźć nowe metody, by je zaspokoić.
Pojawił się lęk, taki codzienny. Często czułam się w tym doświadczeniu bardzo, bardzo samotna. Bo kto zrozumie, że boisz się sięgnąć po szklankę, żeby się nie złamać? Przyjaciele zaczęli się wykruszać, bo nie jestem już aktywna, nie spotykam się, choć serce się rwie.
Anna, 52 lata
„Nie ufam swojemu ciału, bo mnie zawiodło”
Diagnoza osteoporozy u wielu wywołuje poczucie, że ciało je zawiodło. To moment na żałobę po osobie, którą byliśmy. Trzeba pożegnać sprawność, która wydawała się dotąd oczywista, odżałować plany, zrewidować marzenia.
Akceptacja diagnozy to nie rezygnacja z życia, tylko zbudowanie go na nowych, ale cały czas naszych zasadach. Pamiętaj, że dobre myśli mogą zdziałać cuda.
- Zamiast: „Jestem bezużyteczna/y” myśl: „Jestem tą samą osobą, tylko moje kości wymagają większej troski”.
- Zamiast: „Straciłam/łem wszystko” myśl: „Nadal jest masa rzeczy, które mogą dawać mi poczucie sensu”.
- Zamiast „Nic już nie będzie tak jak dawniej” myśl: „Dużo się zmieni, ale to też będzie wartościowe”.
W takiej sytuacji może się pojawić pokusa myślenia katastroficznego. Robimy coś, co określa się 'przeskokiem do konkluzji’: od razu widzimy najczarniejszy scenariusz. Oczywiście, że diagnoza w jakiś sposób ograniczy moją przestrzeń, ale wszystko to można jakoś wypracować, tylko na nowych zasadach.
Julia Jeschke-Jabłońska, psycholożka, psychoterapeutka
Twoje zdrowie jest najważniejsze. Nie daj się zbyć
Duża część chorujących na osteoporozę nie ma dobrych doświadczeń z systemem ochrony zdrowia: błędne diagnozy, niezlecanie badań, skąpe, niewystarczające zalecenia. Wielu chorych pozostawionych jest samym sobie. Są zmuszeni do kupowania leków bez refundacji, nie mają dostępu do nowoczesnego leczenia, ponieważ finansowane przez państwo programy nie biorą pod uwagę chorych w młodszym wieku. Pamiętaj, że zdrowie i sprawność to Twoje osobiste priorytety warte każdego wysiłku i funduszy. Choć nie zmienimy systemu, mamy prawo domagać się od lekarzy skierowań do specjalistów i na badania.
Dlatego nie daj się zbyć zdaniami: „To normalne w tym wieku”, „Jest Pani za młoda” czy „Nic przecież się nie dzieje”. To Ty najlepiej znasz swoje ciało i wiesz, kiedy coś Ci dolega. Edukuj się, pytaj, sprawdzaj, czytaj, by czuć się partnerem w rozmowie ze specjalistami. Rozmawiaj z innymi chorującymi. Nie bój się sięgnąć po wsparcie psychologiczne. Czasem wystarczy jedna rozmowa z kimś, kto spojrzy z boku i bez oceniania pomoże nazwać to, co czujesz.
Nie podporządkowuję życia chorobie, ale mam do niej podejście zadaniowe. Regularnie biorę leki i suplementy zalecone przez lekarza. Staram się ruszać, postawiłam sobie cel, że dziennie około 5 km będę pokonywać na rowerze i tego się trzymam. Nie chcę też, żeby inni próbowali mnie ograniczać, żeby mówili: tego ci nie wolno, tego nie rób, zostaw. Bronię swojej wolności.
Izabela, 52 lata
Anna Kopańczyk o tym, że osteoporoza i menopauza często idą w parze